Ostatnie dni pędzą jak szalone. Ja pędzę między jednym domem, a drugim. I jeszcze do szkoły. Pomagam cioci w opiece nad babią . I kiedy tak lecę do szkoły albo myję naczynia to w głowie układają się świetne teksty. Kiedy siadam do komputera to puszczam kilka ulubionych kawałków i idę spać.
Babcia. Babcia jest specyficzną osoba. Jak to babcia. Skończone ma 81 lat. Nie nudzimy się. Ostatnio jak ciocia pojechała do miasta żeby pozałatwiać recepty, leki, zakupy ja zostałam z babcią. Jest dość sprawna, ale musi się nad sobą rozczulać. Niestety nie widzi na prawe oko. A uwielbia pisać, czytać. I ja ostatnio wprowadzałam poprawki do książki. Babcia miała tylko na kartce napisane strony. Kiedy otworzyłam na danej stronie bez błędnie znalazła słowo, które trzeba było poprawić. Z zamkniętymi oczami wskazała by linijkę tekstu. Pamięć ma nadal doskonałą. Tylko dobija ją to, że ciało nie jest tak sprawne jak jeszcze trzy tygodnie temu. I tak bez przerwy trzeba jej powtarzać, że czas jest najważniejszy. I wszyscy się tego trzymamy, że potrzeba czasu aby wróciła do sprawności.
Od dwóch dni razem z Krzychem popołudniami układamy origami. I drzemy przy tym kartki. Z samolotu F 16 wyszedł mi Tupolew. A wczoraj młody znalazł T-Rexa. Jednak polegliśmy. Krzysiowi podobają się skomplikowane modele. Ale są trudne dla kogoś, czyli mnie, kto nie pamiętał jak złożyć łódkę. A składamy razem. Równocześnie. On się poddaje, a ja chcę być wytrwała. I w końcu rzucam tą Kartkę. Świetna sprawa na ćwiczenie cierpliwości. I tak na korytarzu są samotny, pistolet, łódka, żaba i żuraw, który mimo swej prostoty mi nie wyszedł. Myślę, że w końcu damy radę złożyć coś fajnego :)
Magadalena88
Mama Krzysia
