Czas nam leci. Oj leci. Już prawie koniec wakacji. Za chwilę znowu szkoła. Sezon się kończy. To akurat cieszy. Chociaż te dwa miesiące będę także męczące. Marcin wrócił po dwóch tygodniach. Dwa tygodnie temu :) zadowolona jestem i szczęśliwa że mam go już obok siebie. Nie chce tych pieniędzy tylko męża w domu :) na razie kupka się zbiera. M cały czas ma ręce pełne roboty. Także czasu żeby coś zrobić koło domu na razie brak. Ale powoli szopka też powstanie. Na razie się śmiejemy, że drzewo w lesie, a węgiel w kopalni. No ale jak chce mój mąż zgromadzić opał na zimę to najpierw musi mieć miejsce żeby to poskładać.
Czuć już jesień. Dzień jest coraz krótszy. Poranki zimne. Zawsze najbardziej zauważam zmianę lata w jesień. A jeszcze miesiąc lata. Jednak jesień się wkrada.
Praca. Hm praca nie męczy. Męczy mnie atmosfera jaka tam panuje. Dziewczyny robią sobie na złość. Jakieś dziwne, głupie zachowania. Jakieś głupie docinki. Dziwne to jest tam wszystko. Byle do końca października. Postaram się nie zwariować.
Magadalena88
piątek, 19 sierpnia 2016
Czas leci.
sobota, 23 lipca 2016
Adaś :*
Adaś jest już z nami :) wczoraj moja siostra urodziła chłopca. Czwarty syn do kolekcji :) zdrowy. Wszyscy zadowoleni. To już jest 9 dziecko w rodzinie. A emocje ogromne. Do tego się nie da przywyknąć. Każdemu porodowi towarzyszą niesamowite emocje. Myślałam, że będę po ścianach chodzić zanim dostałam zdjęcie małego :) cudny jest. Podobny do braci. Najważniejsze , że jest zdrowy, że cc przebiegło bez komplikacji. Siostra czuje się dobrze. Ostatni miesiąc praktycznie spędziła u nas. I była nie do zniesienia. Mam nadzieję, że teraz będzie już lepiej.
Magadalena88
czwartek, 14 lipca 2016
No i pojechał...
Magadalena88
piątek, 1 lipca 2016
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma...
Praca... Sezon uważam za rozpoczęty. Ludzi coraz więcej. Kupują. Lubię pracę w sklepie. Lubię obsługiwać i rozmawiać z ludźmi. Lubię układać towar na półkach, nawet lubię dokładać wędliny. Ale, ale musi być. Nie tęsknię za poprzednim miejscem pracy. Tylko tam byłyśmy we trzy. Nie było problemu z dogadaniem zmian. A tutaj jest problem. Nie chce przytaczać całej sytuacji, która mnie męczy okropnie. I zniechęca. Niestety... Mój M ma chyba rację mówiąc, że tak jest zawsze w firmie, gdzie pracuje więcej niż dwie osoby. Przyszłam tam na pół roku. Pomóc przetrwać sezon. Była propozycja żeby zostać na zimę, ale w takiej atmosferze raczej pracować nie będę. Nie myślę o tym co będzie w październiku. Trzeba przetrwać sezon.
Co do naszych planów wakacyjnych i zwiedzania nic na razie z tego nie wychodzi. W niedziele noga mi spuchla tak, że ledwo chodziłam. Ugryzła mnie muszka w czwartek, a noga zaczęła mnie boleć w niedzielę. Maść i wapno pomogły. Poza tym już drugi tydzień jest u nas moja siostra z dziećmi. U nich remontują łazienkę. Chcą zdążyć zanim się urodzi Adaś :) i mamy wesoło :) zero spokoju, ale Krzyś ma się z kim bawić :)
I jeszcze muszę napisać o naszych chłopakach. Wczoraj prawie serce mi pękło jak nie było gola dla nas. Ale to i tak są mistrzowie :D Historia działa się na naszych oczach! Przeogromny sukces! Nikt się tego nie spodziewał. Dostarczyli nam wiele radości swoimi występami. Strasznie to wszystko przeżywałam. Ja i M, i Krzyś :) nasza drużyna jest najlepsza! Jesteśmy jedną z ośmiu najlepszych drużyn w Europie! Nikt już nam tego nie odbierze :)
Magadalena88
wtorek, 14 czerwca 2016
Zdjęciowo :)
sobota, 28 maja 2016
Czas leci. Drugi, długi majowy weekend mija mi na opiece nad dziećmi. Bliźniaki są u nas już drugi dzień. Siostra z mężem i najstarszym synem bawi dzisiaj na weselu. Moja siostra jest świadkową, a szwagier starostą. A wesele pod Krakowem więc dzieci zostały u nas. Pogoda dopisuje, a dzieci dokazują ;) W mojej poprzedniej pracy wolne w trakcie Bożego Ciała byłoby niemożliwe. A w mojej nowej pracy nie ma problemu. Wiem , że sezon się dopiero zaczyna i czeka mnie ciężka praca, ale jakoś ze spokojem podchodzę do tego. Będzie dobrze.
Poza tym wiele się działo. Remont łazienki dobiegł końca. Zdjęcia czekają na wstawianie. Efekt końcowy bardzo nas zaskoczył :) pozytywnie oczywiście :) mamy pewne plany co do dalszego remontu. Niestety moja kuchni musi poczekać. Najpierw dach i elewacja. Chcielibyśmy zagrodzić działkę. Widzę już oczami wyobraźni fajny taras i fajny ogród. Niestety dotychczasowe rośliny muszą zniknąć. Są za blisko domu. Kiedy były małe to ok. Niestety z biegiem lat się bardzo rozrosły. Mama się boczy, że szkoda. Ale jak jej przedstawię plan na nowy ogród to powinna być zadowolona ;)
A także byliśmy z Krzysiem na wycieczce szkolnej. Zdjęcia też czekają. Byliśmy w Energy Landi. Polecam każdemu. Oczywiście mamy wszędzie daleko. Ale daliśmy radę. Zabawy i radochy było bez liku :) Krzyś nie chciał korzystać z niektórych atrakcji, ale kiedy spotkał się z kolegami to nagle nabrał odwagi :)) dobrze się bawiliśmy :)
I razem z mężem odliczamy dni do Euro. Ja po cichu też do igrzysk :) bardzo lubię te sportowe święta :) mam zamiar kibicować :) chcę żeby Krzyś w tym uczestniczył. Kopie trochę piłkę to niech wie kto z kim gra.
Magadalena88
Mama Krzysia
poniedziałek, 16 maja 2016
Ząb :)
Oj z zębami to mieliśmy zamieszania trochę ostatnio. Krzyś ma aż antybiotyk. Podeszła mu ropa w zeszłym tygodniu. M pojechał z nim do dentysty. Tam gdzie byliśmy kiedyś. Ale nie dał nic zrobić. Zęba trzeba było rozwiercić. Krzychu się bał. Uciekał z fotela. Doktorka się poddała. Dała mojemu mężowi namiary na dentystę w sąsiednim mieście. Pojechali. I to był strzał w dziesiątkę. Facet ma olbrzymie doświadczenie jeśli chodzi o pracę z dziećmi. Każdy dentysta powinien mieć takie fajne podejście do dzieci jak on. Krzyś dał zrobić sobie wszytko. Jak wyszedł z gabinetu to stwierdził że dobrze że się tamtej pani nie dał :) a dzisiaj wypadła mu jedynka :) pierwsza :) z moją małą pomocą :) ząb ruszał się już jakiś czas, ale nie dawał się tknąć mój syn. Taki już jest. Bojaźliwy. A dzisiaj był dumny :)) ja też :) i wróżka przyjdzie :)
Magadalena88








