Mija 25 lat jak zawaliły się dwie wieże. Jestem dzisiaj wzruszeniem, wspomnieniem. W sieci, na instagramie mnóstwo rolek. Oglądam chyba wszystkie. Pamiętam ten strach. Bałam się czy będzie wojna. Byłam w pierwszej klasie gimnazjum. Wróciłam do domu po lekcjach. Dużo się działo, nowi znajomi, nowa szkoła. Miałam 13 lat. Nic nie wiedziałam o świecie. I wracam do domu, a tam leci tv, pewnie jakieś wiadomości. Tato na pewno był przejęty. Oglądaliśmy pewnie do wieczora relacje. Nagle uderza drugi samolot, po kilkunastu minutach wieże się zawalają. Tyle istnień. Nikt nie wiedział co się stało, dlaczego się zawaliły, kto uderzył, kto był w tych samolotach. Myślę, że wtedy pierwszy raz usłyszałam atak terrorystyczny... To było straszne. Straszne też dla dziecka które znaczyło relacje. Ten wszech ogarniający popiół, szarość. Świat już nigdy nie wrócił na równe tory. Przeżywam to co roku. Myślę, że z wiekiem coraz bardziej. Tyle ludzkich istnień...
Magadalena88