Wczoraj była widoczna zorza polarna. Coś co kiedyś można było obejrzeć na dalekiej północy dzisiaj widać nad Polską, nad Bieszczadami. Niesamowite wrażenie. To jest trzeci rok z rzędu kiedy możemy obejrzeć spektakl. Niebo było lekko różowe. Kiedy zgasły latarnie po 23 to kolor stał się wyraźniejszy. Ale kiedy zrobiłam zdjęcie aparatem z funkcją nocy to dopiero wtedy ujrzałam prawdziwą zorze. Coś niesamowitego. A że ja zawsze uwielbiałam spoglądać w niebo to to było takie spełnienie marzeń.
Mam ostatnio ogromną potrzebę pisania. Pisania w zeszycie, pisania tutaj. Pisać gdziekolwiek. Więc uzupełniam dziennik, zeszyt, kalendarz. Znowu pojawiają się karteczki z zapiskami, cytatami. I zaczęłam czytać. Po miesiącach abstynencji czytelniczej wróciły do łask książki. Cieszę się, bo tęskniłam.
Magadalena88
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz